Pan Tu, to 68-letni emeryt w New Taipei City, który bardzo nie lubi swoich sąsiadów z dołu, rodziny Lin.
Aby być dokładnym należy powiedzieć, że nie lubi ich córki, która uczy się gry na pianinie.
Dziewczynka gra w ciągu dnia i pan Tu narzeka, że jest za głośna oraz, że jej gra jest kijowa.
Zdarzało mu się wzywać policję, czasem dwa razy w ciągu dnia.
Jednak policja stwierdziła, że rodzina Lin nie jest za głośna, poza tym dziewczynka gra w ciągu dnia i nie narusza żadnych przepisów.
Więc pan Tu wpadł na wg niego dobry pomysł.
Późnym wieczorem opuściła na linie głośnik i umiejscowił go obok łazienki sąsiadów, po czym zaczął grać buddyjską muzykę.
Rodzina Lin zgłosiła to na policję, nagrała też całą sytuację na komórki.
Jednak zanim kłótnia dobiegła końca rodzina Lin postanowiła się wyprowadzić.
Mieszkali tam zaledwie rok, pan Tu mieszkał w tym miejscu od ponad 20 lat.
Życzymy mu by następna sąsiadka uczyła się grać na perkusji!