Surprise Me!

Bój o żyrandole

2010-04-26 133 Dailymotion

To straszne, ale po krótkim okresie żałoby narodowej rozpoczęła się kampania wyborcza przed wyborami Prezydenta RP. Tak zwany bój o żyrandole rozpoczął się w myśl premiera Tuska i jego ekipy, choć nie wiadomo, czy po ich myśli wszystko pójdzie. Z perspektywy obserwatora to niezwykle ciekawy spektakl pełen oryginalnych statystów i koryfeuszy. Spot trwa minutę, dokładnie tyle co minutowa kompozycja Fryderyka Chopina. Wysublimowana perełka wielkiego artysty może w zderzeniu z podobiznami kandydatów trącić kakofonią, brzmieć nieco fałszywie. Niech brzmi, jak chce... Brutalna kampania potrwa dużo dłużej i z pewnością nie będzie tak zabawna. Cokolwiek stanie się w jej trakcie, państwo wytrzyma zarówno oracje zbawców Ojczyzny, geniuszy, jak też zwykłych uzurpatorów. Musimy po prostu uzbroić się w cierpliwość i być wyrozumiali. Wszyscy uczestnicy tego maratonu po sławę, bogactwo i pieniądze, naprawdę potrzebują wsparcia. Niestety, mam nieodparte wrażenie, że większość z nich to zapatrzeni w swoją karierę egoiści i socjopaci, niezdolni zrozumieć oczekiwań, jakie wobec prezydenta i każdego męża stanu ma zwyczajny obywatel. Nie ma zresztą szarych ludzi, każdy jest indywidualnością. Sęk w tym, żeby to pojąć i przejąć się losem swoich bliźnich. Czy to się objawi w czasie tej kampanii wyborczej. Oby... Wtedy jest pewna szansa, że Polacy odróżnią ziarno od plew i nie pomylą się przy urnie, jak to już nieraz bywało. Błąd jest rzeczą ludzką, ale mamy tylko jedno życie i nie możemy bez końca eksperymentować na sobie. Nie jesteśmy przecież królikami doświadczalnymi. Sztuka wyciągania wniosków po popełnionej omyłce cechuje ludzi inteligentnych, a ja mocno wierzę w to, że jesteśmy mądrym narodem. Wiem to na pewno.